05.01.10

Lubisz czytać książki?

Lublin. Lipiec. Dawno.

Była blon­dynką, mówili na nią Balo­nik. Nie cho­dzi o to, że była cała okrą­gła. Jedy­nie w nie­któ­rych miej­scach. Podo­bała się. Rów­nież mojemu kole­dze, który pew­nego razu wsiada do noc­nego auto­busu i spo­strzega ją sie­dzącą samot­nie i zapa­trzoną w okno. Znali się po imie­niu, więc przy­siada się i pró­buje zagaić roz­mowę. Nie­stety — nie idzie mu. Bar­dzo mu nie idzie. Roz­po­czyna tematy jeden za dru­gim, ale nie chwy­tają. Dow­cipy nie śmie­szą. W końcu rezygnuje.

I wtedy Balo­nik pyta:

- Lubisz czy­tać książki?

Dopiero teraz orien­tuje się, że z jego sto­ją­cego na kola­nach ple­caka wystaje grzbiet „Gry Endera”. Czuje jak przy­bywa mu wigoru. Gdzieś wysoko nad głową, gdzieś pośród chmur sły­szy aniel­skie chóry.

- Bar­dzo! „Gra Endera” jest świetna, czy­tam ją już…

- A ja nie.

5 Responses to “Lubisz czytać książki?”

  1. delfina says:

    Na pewno nim doje­chali na koń­cowy oka­zało się że oboje są zakrę­ceni na punk­cie węd­ko­wa­nia ( on spła­wik, ona spining).

  2. k. says:

    Na książkę nie chciało brać.

  3. delfina says:

    Drugi taj­nik węd­kar­skiego suk­cesu to cierpliwość.

  4. k. says:

    Przy spi­ningu zwłasz­cza, ważna jest też tech­nika. Ale też zawie­dzie bez pierw­szego tajnika.

  5. kolec says:

    To mi przy­po­mina dwu­ka­drowy komiks Mleczki o Mozar­cie, może widziałeś.

    Skoro już jeste­śmy przy węd­kar­stwie: grunt (grunt, że grunt) to dobre skład­niki do zanęty.

Dodaj komentarz